Uważam się za dużego szczęściarza, jednakowo w życiu zawodowym, jak i prywatnie. Oczywiście w ramach tego tekstu skupię się na aspektach czysto zawodowych. Jak awansować, to pytanie, które często słyszę.
Pracuję od 1997 roku, wiem dla młodego pokolenia, to tak jakbym mówił, że siostry z Archeo coś wykopały 😊, a nie sorry młode pokolenie nie wie co to są siostry z Archeo 😊.
W tym roku rozpocznę już 26 rok pracy, w sumie współpracując z 4 firmami. Dla tej czwartej pracuje od 3 miesięcy. Nigdy nie miałem dnia przerwy między jedna praca a drugą. I miałem w sumie 5 rozmów o pracę, to dlatego, że ostatnia praca miała dwa etapy.
W każdym miejscu przechodziłem kilka szczebli kariery, zaczynając oczywiście od pomocy sklepowej na umowę zlecenie. Byłem, sprzedawcą, starszym sprzedawcą, z-ca kierownika, kierownikiem w kilku sklepach, kierownikiem regionalnym, przedstawicielem handlowym na wschód od Wisły, potem znowu kierownikiem, dyrektorem ds. rozwoju sieci, dyrektorem handlowym. Jednym słowem, awansowałem.
Pisałem na początku, że jestem szczęściarzem, ale myślę, że jest coś jeszcze, co pomogło mi wielokrotnie awansować.
Poniżej 8 zasad, jak zbudować karierę. Zasad, które mi pozwoliły awansować.
Zasada 1 Nastawienie
Nastawienie, to jest coś, co wielokrotnie pomagało mi przezwyciężać wszystkie problemy. Nastawienie na rozwiązania, a nie problemy. Gdy tylko napotykałem problem, automatycznie uruchamiał mi się proces myślowy, jak rozwiązać zagadkę. Często myślałem o problemach, jak o zagadce, którą chcę rozwiązać. Nawet jeżeli zdarzało mi się wpadać w tryb marudzenia, szybko z niego uciekałem, wiedziałem, że mnie to osłabia.
Zasada 2 Zaangażowanie
Zaangażowanie, jak coś robię, to po to, by to zrobić, a nie robić. Nie odpuszczam, chyba że wyniknie tak z biznesowej decyzji. Poświecę na to tyle czasu i energii, by osiągnąć wynik. To również oznacza zmiany, adaptację, elastyczność, ale biznes jest biznes. Trzeba dowozić.
Zasada 3 Proaktywność
Proaktywność, jeżeli tylko zdarzała się okazja na nowe zadanie, którego wcześniej nie wykonywałem, podejmowałem wyzwanie, podnosiłem rękę i mówiłem, jestem. To nie oznacza, że nie miałem obaw, oczywiście towarzyszyły mi często, ale działałem. Wiedziałem, że jak nie będę dawał rady, to poproszę o pomoc. Ostatecznie, najwyżej nie osiągnę sukcesu, ale na pewno czegoś się nauczę.
„Liderzy to nie ci, którzy się na coś zgadzają, ale ci, którzy coś inicjują.” – Simon Sinek
Zasada 4 Nauka
Czwarty punkt, nauka. Stale starałem się podnosić kwalifikacje. Rozmowy z ludźmi, którzy mieli większe doświadczenie niż ja, częste rozmowy, konsultowanie ze współpracownikami, książki, wywiady, ale przede wszystkim setki godzi rozmów z różnymi menedżerami i próba zrozumienia jak działają, co ich napędza, co motywuje, co niszczy.
Zasada 5 Feedback
Rozmowy to też feedback, nauczyłem się prosić o informacje zwrotne na temat mojej pracy. Najpierw współpracowników, to było najłatwiejsze, potem szefa. Gdy nie miałem takich informacji, prosiłem o wskazówki, co robię dobrze, nad czym powinienem pracować co przestać robić. Na końcu podwładnych, to było najtrudniejsze, najbardziej wartościowe były informacje w momencie, gdy któryś z menedżerów odchodził z firmy. Wiedziałem, że nie są to słowa, by zrobić mi przyjemność, ale prawdziwa ocena.
Zasada 6 Semantyka
Semantyka, to kwestia ostatnich lat. Tak, semantyka mi bardzo pomaga, świadomy dobór słów, unikanie słów takich jak: to nie sprawiedliwe, zawsze tak robiliśmy, spróbuję to zrobić… W moim przypadku to działa, to nie tylko słowa, ale prawdziwe znaczenie. Zawsze poprawiałem kierowników, gdy usłyszałem, że udało/ nie udało nam się zrealizować budżetu. Zrobiliśmy lub nie zrobiliśmy, niby to samo, a gdzie indziej jest sprawczość.
„Uczenie się nigdy nie wyczerpuje umysłu.” – Leonardo da Vinci
Zasada 7 Budowanie relacji
Budowanie relacji, rozmowa przy kawie, zainteresowanie się problemami współpracowników, nie po to, by awansować, po to, by lepiej ich poznać i dać się poznać z innej, nie tylko biznesowej strony. Bezinteresownie, tak zwyczajnie po ludzku.
Zasada 8 Uśmiech
Ostatni element może być co dla niektórych kontrowersyjny, ale uważam, że jest niezwykle ważny. Uśmiechaj się. Zawsze starałem się być pozytywnie nastawiony, uśmiechnięty. Doceniam, żart, dowcip, a nawet sarkazm (choć teoretycznie jest to toksyna komunikacyjna), ale ja lubię ten rodzaj żartu, mam grono osób, gdzie tego typu żarty są ok. Na spotkaniach, często trudnych, żart, uśmiech może powodować cuda i zmianę nastawienia. Pozytywne podejścia otwiera cię na innych. Możesz być super merytoryczny, ale jeżeli ciągle będziesz pochmurny, szybciej będziesz postrzegany jako bufon niż świetny specjalista. Uśmiech, dystans do siebie, to spore atuty, duże ego nie pomaga.
Przestrzegając tych zasad i świadomie zarządzając swoją karierą, zwiększasz swoje szanse na awans i rozwój zawodowy. Pamiętaj, że każda podróż wymaga cierpliwości, wytrwałości i zaangażowania.
Co zrobić, gdy jednak utkniesz na jednym stanowisku?
Przede wszystkim, zidentyfikuj przyczyny. Przeanalizuj, dlaczego utknąłeś na danym stanowisku. Czy brakuje ci określonych umiejętności? Czy jest zbyt mało możliwości awansu w firmie? A może utknąłeś w złotej klatce. Niby narzekasz, ale jesteś tak naprawdę zadowolony z tego co masz.
Porozmawiaj z przełożonym, zapytaj go o feedback i wyjaśnij swoje ambicje. Dowiedz się, jakie kroki powinieneś podjąć, aby się rozwijać. Wykaż inicjatywę.
Jeśli w firmie brakuje możliwości awansu, rozwijaj swoje umiejętności poza pracą. Może to być udział w kursach, studiach podyplomowych czy wolontariacie.
Szukaj nowych możliwości, jeśli mimo wszelkich starań nie widzisz perspektyw awansu, rozważ zmianę pracy na taką, która lepiej odpowiada twoim ambicjom i kwalifikacjom. Jeżeli naprawdę będziesz chciał awansować, to tak się stanie, wewnątrz struktur firmy lub poza nimi.
To moje doświadczenie, moja droga, nie oznacza, że zawsze zadziała i będzie ok dla wszystkich, u mnie działa.
Zapraszam do sieci kontaktów na Linkedin oraz do moich pozostałych tekstów na blogu.
